Francesca:
Siedziałam przy stoliku w Resto czekając na Tomasa. Jak zwykle się spóźnia. Zauważyłam jak Ludmiła wchodzi do baru i siada obok Fede. Ten wstaje i próbuje wyjść. Ludmi zagradza mu drogę.
-O co chodzi?- pyta zdenerwowany. Dziewczyna pokazuje mu kartkę z wynikami castingu. Federico szybko bierze gitarę i zaczyna grać Te Creo. Wszyscy klienci oglądają ich występ.
Ludmiła:
Federico zaśpiewał pierwszą zwrotkę. Ja ruszałam się w rytmie wolnej piosenki. Wszyscy się gapili. No tak, nie znają takiej Ludmiły Ferro. Po skończonej piosence, dostałam SMS-a.
-Muszę iść do domu. Jutro poćwiczymy.- powiedziałam. Fede mi pomachał. Zaraz! Co? Pomachał mi? Nie! Przewidziało mi się.
Leon:
Ludmiła wybiegła z Resto i potrąciła Camilę, od razu krzyknęła jej ,,Przepraszam!''. Camila popatrzyła zdziwiona na Tomasa. Oboje weszli do baru, z którego przed chwilą wybiegła blondynka. Ja szedłem do domu, spotykając po drodze Mechi.
-Cześć!- powiedziała. Uśmiechnąłem się. Jest podobna do Ludmiły z wyglądu.
-Hej!- odpowiedziałem.
-Co u ciebie? Jakoś dawno się nie widzieliśmy.- mówiła uśmiechając się.
-A po staremu, tylko, że bez Violetty. A u ciebie?- spytałem grzecznie.
-A nowa miłość...- przerwała z rozmarzeniem.
-Niech zgadnę...- zacząłem.- Diego? Federico? Tomas?- pytałem.
-Fede...- powiedziała z uśmiechem na twarzy.- Tylko nikomu nie mów!
-Oki. Przecież wiesz, że nie jestem plotkarzem!- zaśmialiśmy się.
Violetta:
Leon rozmawiał i śmiał się z Mercedes. A jeśli to w niej się zakochał??? Nie! Nie może być! Od kiedy jestem z Diego, nie mogę się skupić na lekcjach. Ja kocham Leona. Kiedy on to zrozumie?!
-Viola! Vilu! Violetta!- krzyczała Cami.
-Coś się stało?- zapytałam.
-Mam przykrą nowinę. Leon zaczął chodzić z Mechi.- poczułam, że słabnę. To niemożliwe! Impossible!
-J-jak tt-to???- zapytałam z iskrami w oczach. Camila mnie przytuliła.
-Przed chwilą się o tym dowiedziałam. Przykro mi, ale zobacz. Masz Diega, który cię bardzo kocha. Możę to jest ten jedyny?- mówiła. Może...
Camila:
Violka jest taka naiwna! Ale jako jej przyjaciółka chce dla niej jak najlepiej, a Diego to chłopak wprost idealny dla Violi. Źle się z tym czuję. No nic. Leon nie był dla niej dobry. To nie fair! Moja miłość ugania się za Ludmiłą! A ja nigdy nie mogę być szczęśliwa. Maxi podszedł do mnie i Violi.
-Cześć! Co się stało?- zapytał. To się stało, że cię kocham!!!